Szkoła Trenerów to fascynujący projekt. Zaczęło się dość niewinnie, z inspiracji Mariana Wątroby. Chciał certyfikować się jako superwizor w PTP – a do tego potrzebny był (wg niego) wymóg prowadzenia szkoły. Więc zabraliśmy się za organizację tego kursu. Zaczęliśmy od bliskich i dalekich znajomych – zaprosiliśmy ich do szkoły. I tak się zaczęło. Po pierwszej edycji okazało się, że nasza metoda przynosi rezultaty. Nie jest może super innowacyjna. Za to jakość wykonania – bardzo wysoka. Ludzie dojrzewają zawodowo. Robią warsztaty. Chwalą się, że inwestycja w szkołę zwraca im się przed jej ukończeniem. Są zatrudniani do zajęć, które oprócz frajdy, dają im niezły dochód. Ponieważ tak twierdzili uczestnicy, zorganizowaliśmy kolejne edycje.
Przyznam się, że traktowaliśmy czasem szkołę bardzo oschle. Pochłonięci robieniem swoich spraw – zapominaliśmy o ogłoszeniu naboru, aktualizacji strony. A czas płynął. To chętni nas znajdowali i mobilizowali. Aż głupio. Uczymy, że w XXI w. jeśli już jest Klient – trzeba go karmić, tym co lubi jeść. A my jak w mięsnym za komuny – najlepsze leży schowane pod ladą. Z drugiej strony, taka postawa potencjalnych trenerów bardzo zobowiązuje. Nie da się ignorować telefonów od nieznajomych, którym zostaliśmy poleceni. I dlatego nadszedł czas, by zająć się tym na poważnie. Skoro jest popyt – a od nas zelży podaż? Czemu nie. Poszliśmy więc na całość i ofertę szkoły znacznie rozbudowaliśmy.
Nasi Trenerzy
Prezes Zarządu Tenstep Polska, członek Komitetu Sterującego globalnej sieci TenStep. Trener i doradca w zakresie zarządzania złożonymi projektami i programami.
O szkole trenerów
Szkoła Trenerów to fascynujący projekt. Zaczęło się dość niewinnie, z inspiracji Mariana Wątroby. Chciał certyfikować się jako superwizor w PTP – a do tego potrzebny był (wg niego) wymóg prowadzenia szkoły. Więc zabraliśmy się za organizację tego kursu. Zaczęliśmy od bliskich i dalekich znajomych – zaprosiliśmy ich do szkoły. I tak się zaczęło. Po pierwszej edycji okazało się, że nasza metoda przynosi rezultaty. Nie jest może super innowacyjna. Za to jakość wykonania – bardzo wysoka. Ludzie dojrzewają zawodowo. Robią warsztaty. Chwalą się, że inwestycja w szkołę zwraca im się przed jej ukończeniem. Są zatrudniani do zajęć, które oprócz frajdy, dają im niezły dochód. Ponieważ tak twierdzili uczestnicy, zorganizowaliśmy kolejne edycje.
Przyznam się, że traktowaliśmy czasem szkołę bardzo oschle. Pochłonięci robieniem swoich spraw – zapominaliśmy o ogłoszeniu naboru, aktualizacji strony. A czas płynął. To chętni nas znajdowali i mobilizowali. Aż głupio. Uczymy, że w XXI w. jeśli już jest Klient – trzeba go karmić, tym co lubi jeść. A my jak w mięsnym za komuny – najlepsze leży schowane pod ladą. Z drugiej strony, taka postawa potencjalnych trenerów bardzo zobowiązuje. Nie da się ignorować telefonów od nieznajomych, którym zostaliśmy poleceni. I dlatego nadszedł czas, by zająć się tym na poważnie. Skoro jest popyt – a od nas zelży podaż? Czemu nie. Poszliśmy więc na całość i ofertę szkoły znacznie rozbudowaliśmy.